Styczeń na wsi





Co robią rolnicy w styczniu?


Odpoczywają, leżą na kanapie, wręcz przeciwnie. Nawet my, jako rolnicy niezbyt aktywni, ale posiadający malutkie gospodarstwo, raczej hobbystyczne, nie możemy sobie pozwolić na leniuchowanie.  Mamy gromadkę zwierząt, które czekają na posiłki dwa razy dziennie. 

Chodzimy na działkę, ale w celach tylko rekreacyjnych. To jest właśnie największą zaletą mieszkania tu, wolność i świeże powietrze na wyciągnięcie ręki.  Na wiejskiej drodze ciężko spotkać człowieka. Zwłaszcza kiedy pada deszcz, większość mieszkańców siedzi w domu lub przemieszcza się tylko samochodem. 


W styczniu ziemia odpoczywa


Zdarzy się widok traktora z pługiem. Nie ma mrozu, ale mąż twierdzi, że nie powinno się już wykonywać orki w styczniu. Nie jest to korzystne ani dla upraw, ani dla samej przyrody. 

Brak mrozu i śniegu przedkłada się na  gorsze zbiory, oraz to że do upraw potrzeba więcej dokładać. Nawadniać, stosować więcej nawozów i środków ochrony roślin. Taka cena rozwoju przemysłowego, zmiana klimatu, która sprawia że niektóre rodzaje ziemi robią się jak skała niezdatna do uprawy.




Ciemna strona wsi


Gorsza strona zimy na wsi, to dom który nie ma ogrzewania gazowego. Wiąże się to z ciągłą pracą związaną z przygotowywaniem opału (drewna). Pieca trzeba stale pilnować, zwłaszcza jeśli są duże mrozy, bo może to grozić nawet awarią CO.

Oczywiście jeśli dom ma dobrą izolacje i nowoczesne ogrzewanie to takie problemy stają się rzadkością. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli sobie na takie rozwiązanie pozwolić. Nawet na zapomnianej wsi wszystko idzie do przodu i postęp coraz bardziej jest widoczny. 


Co zbieramy w styczniu?


Wbrew pozorom w styczniu można też wybrać się na małe zbiory. Chodzimy na spacery,  a  po drodze piękny krzew dzikiej róży. Można zrywać suche już owoce prosto z krzaczka, uzupełniać witaminę C zupełnie za darmo. 

Ostatnio byliśmy w sadzie, a tam moim oczom ukazał się piękny  krzew maliny z zielonymi listkami. Nie wszyscy wiedzą, że liście maliny mają tak samo cenne właściwości jak i owoce. Warto je zebrać zanim mróz chwyci mocniej, bo wtedy nie będą już wartościowe. 

Na zimę zostawiłam w tunelu selera naciowego. Mam więc świeże listki, które prawie co dzień zbieram do zupy. Seler jest odporny na mróz i szybko odrasta nawet gdy był już przemrożony. 

Druga roślina pozostawiona na zimę to jarmuż, bardzo odporny nawet na duże mrozy Można stale zrywać listki i wykorzystać do koktajlu z jabłek i marchewki. Niestety jarmuż to też smakołyk naszej kozy, która nie wiedzieć dlaczego nauczyła się wchodzić do tunelu ;)



To tak naprawdę pierwszy z tematów jaki poruszam na tym blogu. Spodziewać się na pewno możecie jeszcze innych. Postaram się opisać wszystko najbardziej realistycznie, jak to tylko możliwe. Wiele osób myśli, że życie na wsi jest sielanką, a tak naprawdę bywa różnie. 

Komentarze

  1. Dzień dobry! Od razu też pozdrawiam ze wsi! :D
    Nawet Pani nie wie, jak się cieszę, że ktoś zdecydował się pisać bloga na ten temat. Wieś to rzeczywiście cud natury, wolność, świeże powietrze.. tu jest moje serce:)
    Świetnie mi się czytało ten wpis, bo choć sama jestem ze wsi- aż głupio się przyznać- to niezbyt wiem, jak wygląda rolnictwo w poszczególnych miesiącach i tak dalej... więc proszę pisać więcej:-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog :) Z tym ogrzewaniem to naprawdę kocha, jeśli nie ma ogrzewania gazowego. Moja córka miała domek na wsi, wróciła jednak do miasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy chciałabym mieszkać w mieście. Trochę czułabym się jak niewolnik. W mieście trzeba mieć dobrą pracę, na wsi się przeżyje, nawet tylko dorabiając, bo ma się dużo swojego. W sensie jaja, jakieś warzywa w piwnicy, a wiosna, lato to dużo z działki jedzenia. Wystarczy wyjść i pozbierać.

      Usuń
  3. My też znamy to przygotowywanie opału. Kury mieliśmy za dziecka, teraz już nie. U nas już coraz mniej gospodarstw na wsi. Dodam tylko, że nie jest to taka typowa wies. Już taka nowoczesna, rozbudowana i z dobra komunikacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz coraz więcej takich nowoczesnych wsi, także u mnie widzę, jak to wszystko idzie do przodu. Postęp, ale czy to jest dobre dla ludzi? Z pewnością odnawialne źródła energii to jest przyszłość.

      Usuń
  4. Są plusy i minusy, ale powiem Ci, że mój syn marzy o takim gospodarstwie. Mimo, że mieszkamy na wsi to mamy niewielką działkę, a on cięgle mówi o tym by kupić kury ;)
    Bardziej rekreacyjnie, ale choć kilka sztuk pewnie by go uszczęśliwiło :) Tylko jak to pogodzić kiedy ja pracuję? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat przy kurach to jest najmniej pracy. Ja by wolała pójść czasem do normalnej pracy, ale niestety poświęcać 12 h/dobę z własnego życia na razie nie chce, bo ma dziecko, które wymaga opieki. A te 5h w przedszkolu, to nie mam możliwości na normalną pracę na razie. Wolałabym jednak być na swoim, nie pracować na czyjś biznes, bo to kojarzy mi się tylko z niewolnictwem.

      Usuń
  5. Klimat się zmienia, ja bardzo lubię mróz i szkoda że u mnie nie ma go zbyt wiele

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuje za komentarze związane z artykułem. Zazwyczaj odwiedzam komentujących na ich stronach i blogach. Nie zamieszczaj spamu - nie opublikuję go!