Szalona kózka Mela



Ten blog powstaje także dzięki naszej kózce. Przyznam, że dopiero od  kiedy jest u nas, to zaczęłam dostrzegać także inne aspekty życia na wsi.

To nie tylko przykre obowiązki, ale przede wszystkim wspaniały kontakt z naturą. Nawet pomimo tych wszystkich utrudnień, warto tu być. Zwierzęta nadają sens życiu i nie jest to stwierdzenie przesadne. 


Jak masz kozę, nie wpadniesz w depresję.

Koza jest naturalnym antydepresantem. Chodzi za człowiekiem, robi me-me-me, domaga się kontaktu i uwielbia brykać. A przede wszystkim musisz jej dać jeść. Bo zwierz ten głodny bywa nieustannie. 

Oczywiście można też mieć psa, który też jest jednym z mieszkańców naszego gospodarstwa. A pies to zupełnie inna sprawa. Z kozą naprawdę mogą być przeboje, jak wyskoczy na maskę samochodu robi się odrobinę groźnie. 



Jak to się stało, że mamy kozę?

Pewnego dnia, kiedy wróciłam z miasta moim oczom ukazała się biała, nie duża kózka biegająca po podwórku. Była to dla mnie i dla syna wielka niespodzianka. Mąż coś tam wspominał, że przywiezie kozę, ale nie wierzyłam w jego obietnice. 

A najlepsze w tym jest to, że koza przyjechała we Fiaciku. Siedziała na tylnym siedzeniu, z głową w bocznej szybie. Nie wiem, czy było to humanitarne przewożenie ;) dobrze, że mąż nie złapał mandatu. A w sumie to pies nasz też tak jeździ, więc chyba to legalne?




Koza Mela zwana Nellą 

Kózka nasza zwie się Mella, albo Nella, zależy jak syn ją nazwie. Ogólnie to jednak jest po prostu Kozą, Szaloną Kozą, a czasem Upartą Kozą. Ma swój charakterek i jest bardzo przywiązana do ludzi. 
Nie da się jej odmówić uroku, a kiedy patrzeć w jej ślepia, to nieodparcie widać w nich coś niesamowitego. 




Co jedzą kozy?


A teraz mała ciekawostka, co jada nasza koza. Zapewne o trawie, to wszyscy już wiedzą. Koza jest naszą pomocą w koszeniu łąki. Nie potrzeba wynajmować kogoś do koszenia, co jest dużą oszczędnością, zarówno czasu, jak i pieniędzy. Oczywiście łąkę moglibyśmy kosić sami, ale zrobienie tego kosą spalinową jest zbyt trudne przy powierzchni 10 arów. 

A co oprócz trawy? Wszelkie gałęzie, liście drzew, liście warzyw, marchewki, buraczki, dynię. Najdziwniejszym smakołykiem naszej kozy jednak okazały się trociny, które kiedyś dostrzegła na podwórku. Koza lubi też suchy chleb. A zimą oczywiście dużo siana. Wbrew pozorom zimą też chodzi na spacery. 


Kilka ciekawostek odnośnie kóz

  • Kozy to zwierzęta stadne, niezwykle towarzyskie, szybko przywiązują się do innych kóz, jak i do ludzi.
  • Kozie Mleko jest najczęściej pitym na całym świecie, bardziej popularnym od tego krowiego. Z koziego mleka powstają pyszne sery. 
  • Najbardziej znana w Polsce koza to Koziołek Matołek. 
  • Koza nie lubi, gdy jej futerko jest mokre, dlatego podczas deszczu lubi się schronić w zadaszonym miejscy, lub pod drzewem.
  • Samiec kozy to Cap. Koza zazwyczaj rodzi bliźnięta, ale zdarzają się i czworaczki. 


Myślę, że to nie ostatnia kozia opowiastka tutaj, dopiero się rozkręcam z tematem.  A na wiosnę mąż obiecał baranka, będzie koza miała towarzystwo. Na razie wystarczają jej króliki, które mają z nią wspólne mieszkanko w zagrodzie. Macie ochotę poczytać o królikach?


Komentarze

  1. jasne , że mamy ochotę
    bardzo ciekawie poczytać o zwierzętach

    OdpowiedzUsuń
  2. jej przypomniało mi się jak moi dziadkowie mieli kozła, ten kozioł im uciekł. Wszyscy go szukali, a przyprowadziła go policja na smyczy od psa haha :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarze związane z artykułem. Zazwyczaj odwiedzam komentujących na ich stronach i blogach. Nie zamieszczaj spamu - nie opublikuję go!