Kwiecień na wsi

Dziś zapraszam na posumowanie z pierwszych kwietniowych dni. Czas tak szybko ucieka, ale dobrze że jest telefon. Uwielbiam dokumentować te nasze radosne momenty na wsi. 


Na początku kwietnia było nawet przyjemnie.


Wybraliśmy się na spacer do parku, gdzie urzekły nas łabędzie pływające w stawie. Pogoda była słoneczna i ciepła. Czekamy więc na jej powrót i na nowe spacery. 




Dwie Indyczki w jednym gnieździe.


Spotkały się dwie Indyczki, jedno gniazdo założyły. Jajka wspólnie nosiły, wysiadywały. A co z tego będzie nie wiadomo jeszcze. (Indyki i jajka nie moje). 




Czarna koza na wolności.


Takie widoki tylko u nas. Koza która służy tylko do zabawy. Oprócz tego wcale nie wymagająca. Na razie tylko siano i buraki. Czekamy na więcej zielonej trawy. Po tych deszczach pewnie będzie już wysoka (trawa). Będzie co "kosić"



 Chwile z deszczu wyłapane. 

W deszczową pogodę też wychodzimy na spacery. Delikatna mżawka to nie wymówka dla złapania świeżego powietrza.



Doczekaliśmy się jajka od przepiórki.

Pierwsze w tym sezonie jajko od przepiórki, która niesie tylko parę miesięcy w roku. Nie chce się nam pakować im paszy. Może gdyby była to hodowla zarobkowa. A to czyste hobby.

Za to gęś niespodziewanie przestała znosić i zeszła z gniazda. Nic nowego, pewnie pogoda się jej nie spodobała. 




Zapraszam na mojego Instagrama: pamietnikizewsi

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarze związane z artykułem. Zazwyczaj odwiedzam komentujących na ich stronach i blogach. Nie zamieszczaj spamu - nie opublikuję go!