Zwierzęta odchodzą, przychodzą...





Dziś kolejna porcja zdjęć zwierzaków na wsi. Niektóre zdjęcia pochodzą z archiwum, tych zwierząt już nie ma z nami.

Mieszkając na wsi można odczuć ruch i przepływ wszystkiego. Zmiana pór roku, narodziny, śmierć, wszystko się zmienia, czas płynie. Warto się do tego przyzwyczaić, gdyż na wiele spraw nie mamy wpływu. Odnajdywanie radości w każdej chwili daje niesamowitą ulgę. Życie po prostu toczy się dalej...

Już nawet to zdjęcie robi się nie aktualne, bo pogoda coraz cieplejsza i zieleń wybucha soczystą barwą coraz mocniej.

Całe stado kaczek



Zdjęcie sprzed dwóch lat, tych panienek już nie ma z nami. Są za to następne pokolenia. Kaczki rasy francuskiej. Lubią fruwać i pływać w stawie. Obecnie czekamy na nowy wylęg kaczych pisklaków, z pewnością kiedy się pojawią dam Wam znać na blogu. 


Kury w naszym gospodarstwie


Czarne stadko dobrze się trzyma, nadal chodzą gdzie chcą. Czasami aż się dziwię, gdzie te kury potrafią wleźć. Wszystkie warzywne uprawy trzeba przed nimi zabezpieczać, bo jak taka wlezie, to wszystko wygrzebie łapkami. 

A za to jajka zdrowe i smaczne jak nigdzie. Coś za coś jak to mówią, masz kurę na wolności masz kłopot. Masz w zamknięciu, jajka gorszej jakości. Wszystko powinno odbywać się w zgodzie z naturą. Z nadejściem nowoczesności tracimy pewne ideały, które jednak powinno się zachowywać. 



Po co nam kury ozdobne?

Zapytałby ktoś ciekawy. A te kury są raczej tylko dla uciechy oczu, niż ze względów praktycznych, czy broń Boże zarobkowych. Po prostu są ładne, jajka znoszą, więc niech sobie będą.


Ta parka nieźle się razem trzymała, do czasu. Biała kurka siedzi już na gnieździe i wysiaduje jajka. W związku z tym kogucik musiał znaleźć nowe towarzystwo.



Nowy chomik Feluś



Na koniec coś domowego, czyli nasze zwierzątko, Chomik Feluś. 
Poprzedni dwuletni nie doczekał się aby mu nadać imię. To był kolejny chomik w naszej rodzinie.  Przyjazne i nie kłopotliwe zwierzątko. Mam nadzieję, że ten maluch szybko urośnie i będzie zdrów. 




Dziś wyjątkowo bez naszych kóz, bo czas już mnie godni. Ten wpis i tak próbuję skończyć od poniedziałku, więc musicie poczekać na dalszy ciąg tej opowieści. A na wsi to nigdy się nie kończy, ciągle coś się dzieje. Niby zwyczajne, pozornie nudne życie...


Komentarze

  1. Bardzo lubię te Twoje wpisy. Przypominają mi moje dzieciństwo na wsi u ciotek. Kaczuszki są prześliczne, kurki i Feluś też. Kury są bardzo mądre ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuje za komentarze związane z artykułem. Zazwyczaj odwiedzam komentujących na ich stronach i blogach. Nie zamieszczaj spamu - nie opublikuję go!