Dom z duszą


Dom tworzą ludzie, nie przedmioty. Dom to nie budynek, a praca, emocje, codzienność.
Dom tworzy schronienie, może dawać poczucie bezpieczeństwa. Dom to nie muzeum, tu się żyje, tu się umiera. Tak mocno związany z właścicielem, kto się nim zajmie gdy On odejdzie? Trochę smutku, nostalgii i przede wszystkim Zachwyt po wczorajszej mikro wyprawie.


 


Ten domek nie znajduję się wcale w tej słynnej wsi Zalipie, ale parę kilometrów od niej. Właściciel nic nie zarabia na swojej pasji, nie reklamuję się.  Trochę sprzedawał kiedyś antyki, ale najwięcej zarobku na nich mają pośrednicy. Nie da się pominąć tego z jak dużą pasją stworzył to miejsce. Nie wiem co wspanialsze, dom czy właściciel? Niestety nie zapytałam, czy mogę jego wizerunek tu udostępnić? 

Zapraszam na małą podróż w czasie. 







Przedmioty zbierane przez dekady, prawdziwe rarytasy:





Antyki, zegary, cóż za okazy:





Stary telefon, takie widywałam na filmach wojennych:


Dawne radioodbiorniki, wszystkie działające:



A w na koniec urocze stadko kur Pana tego domu:



Prawda, że wspaniałe miejsce stworzone przez człowieka z czystej Pasji? To była podróż jak w kapsule czasu, można przeżyć mentalny odlot.

Podobał się wpis? A może zechcesz mnie wesprzeć na Patronite ?

W czasie deszczu dzieci się nudzą



W deszczową pogodę zadowolona są tylko ślimaki? Niekoniecznie

Dziś mam dla Was kolejną porcję fajnych zdjęć, które osobiście bardzo mnie cieszą. Podzielę się więc i z Wami. 


Mając tą chwilę dla siebie, bo pada a w domu jest cisza.  Mieliśmy tych widoczków w minionym tygodniu parę ku uciesze oczu i była okazja poprzebywać więcej na świeżym powietrzu.

Jak zwykle gościnny Starodrzew w  Zespole Parkowo dworcowym. 

Wspaniałe i ciche miejsce, gdzie kontakt z naturą zyskuje nowy wymiar. To chyba zaleta tego, że nie jest ono nigdzie reklamowane i nawet osoby z mojej okolicy nie do końca wiedzą o co chodzi? Czasami spotkam jakąś rodzinę z dziećmi i psem. Zazwyczaj jednak jest tu pusto.




Wycieczka w to miejsce zawsze jest udana i przynosi jakieś nowe odkrycia. Jak na przykład całe mnóstwo majowych ślimaków winniczków, różnych rozmiarów. Niestety zdjęć zapomniałam zrobić. 
 







Wszystkie te zdjęcia były wczoraj na moim Instastories, na drugim Profilu, ale skoro tam się nie zapisują, to warto uwiecznić i Tutaj. 

Łąkowe klimaty to z pewnością druga radość minionych dni. 

Kozy nareszcie doczekały się bujnej trawy i mogły korzystać do woli. Mogłabym tak siedzieć z nimi cały dzień, tym bardziej że komara nie uświadczy, taka zaleta z zimnych nocy. 






Doceniasz moją pracę? Odwiedź mnie na PATRONITE. Poczytaj, może wesprzyj, a może zostaw na później. 

Pesto z Liści rzodkiewki





W fotografii kuchennej może nie jestem mistrzynią, za to lubię sobie nieraz coś dobrego upichcić. A gdy jest to jeszcze szybka potrawa, to idealnie.

Dziś pokażę Wam przepis na ekspresowe pesto z liśćmi rzodkiewki. Polecam jednak tylko wtedy, gdy macie dostęp do pewnych liści, tzn. wiecie że nie były opryskiwane pestycydami.


Zrób to sam, eko - ogródek


Rzodkiewka tak naprawdę nie wymaga wiele pielęgnacji i rośnie sobie spokojnie i bez chemii. Oczywiście uprawa zarobkowa różni się mocno od tej tradycyjnej. Sama ze zdziwieniem obserwuje, że te sklepowe rzodkiewki z roku na rok coraz większe. Właściwie to wyglądają już jak Rzepa, takie osiągają rozmiary. Pocieszające jest jednak to, że rzodkiewki na liście można nawet wyhodować w doniczkach, co też czynie od wczesnej wiosny.


Pesto z rzodkiewki, to tak proste!


Przez jakiś czas kupowałam Pesto w słoiczku (z Monini było dobre). Trudno znaleźć takie z oliwą i bez mnóstwa dodatków. Nie potrzebuje jeść zagęstniaczy, kwasku cytrynowego, konserwantów. Wyjście jest jedno, zrobić pesto w domu. Niestety parmezan muszę kupować w jednym z dużych sklepów sieciowych, bo na wsi nie uświadczy. Tak samo pestki słonecznika, dopiero w tym roku chce sobie wysiać słonecznik w polu, ale czy coś z tego wyjdzie? Z roku na rok uprawa jest coraz cięższa. 

Pesto z rzodkiewki przepis

  • Duży pęczek liści rzodkiewki
  • Pół szklanki ziaren słonecznika (łuskanych)
  • Póła szklanki oliwy z oliwek
  • 1/2 soku z limonki (świeżo wyciskany)
  • sól do smaku
  • ząbek czosnku lub liście czosnku (kilka łodyg)
  • Parmezan około 4 łyżki stołowe (można więcej)
  • Przyprawy wedle gustu: kurkuma, czosnek granulowany, pieprz

Podaje składniki na oko, bardzo przepraszam ale nie jestem w stanie zważyć wszystkiego i zmierzyć. Pesto zrobiłam za trzecim razem dopiero dobre, tak więc trzeba samemu też przetestować. Używam szklanki pojemności 250 ml. 

Wszystkie składniki należy zblendować. Przechowywać w pojemniku w lodówce do 5 dni. Smacznego!



Ps. kanapki na zdjęciu przyozdobione rzodkiewkami, które troszku za gęsto posiałam. Piszę to, gdyby ktoś miał jakieś skojarzenia. 


Wiosenne wyprawy: Weekend majowy, Zalipie

 


Dziś zapraszam na foto album z pierwszej połowy maja. Co prawda pierwszy weekend majowy trochę zawiódł w kwestii warunków pogodowych. Za to kolejny skutecznie nadrobił. Nareszcie doczekałam się pięknej pogody na rower. Dla takich widoków wcale nie trzeba przejechać pół Polski, bo wszystko jest na miejscu. 






Małopolskie ma nam do zaoferowania całe mnóstwo wiejskich, polnych dróżek. Nie sposób przeoczyć tych  uroczych przydrożnych stawów. Wszędzie pełno pokrytych zieloną pszenicą i żółtych rzepakiem poletek. 

Przydrożne wierzby to chyba już symbol polskiej swojskości. Stare domki, chyląc się ku upadkowi, rozczulają tchnieniem dawnych dziejów. 




Mniszki złocą się na całych łąkach, wabiąc słodkich zapachem roje pszczółek.
 
Łabędzie zaczepiają w Starym Parku, proszą o kawałek chleba. Na odpoczynek zaprasza własny, prywatny kawałek nieba. 


Kiedy przychodzi maj w sercu i w krajobrazach, bez trudu zapomnieć można o dawnych urazach.
Zachwyca nas widok malowanych domów. Jabłoń daje obietnice obfitych plonów.
Znajdź czas i Ty niespokojna duszo, usiądź, odpocznij pod Gruszą.







Zapraszam też tradycyjnie na mój Instagramowy Profil: pamietnikizewsi

Chcecie mnie wesprzeć w realizacji dalszych planów związanych z tematyką bloga : Patronite

Wiosenna sałatka z kwiatków jarmużu


 

Jarmuż jesienny pięknie przezimował. Jest to nasze pierwsze warzywo wiosenne, które zbieram praktycznie od początku kwietnia. Siedzi sobie jeszcze w tunelu, ale ostatnio wypuścił piękne pączki i zaczyna kwitnąć na żółto. 

Poszperałam troszkę, co też mogę z tych kwiatków zrobić? Wyszło na to, że będzie sałatka wiosenna. Oczywiście kwiatki można jeść prawie bezpośrednio, bez jakiejkolwiek obróbki, bo są bardzo smaczne. Nie gorzkie, a nawet słodkawe w smaku, troszkę "orzechowe".  


Jarmuż właściwości

Bogactwo karotenoidu i chlorofilu przemawia na korzyść tego nie docenianego warzywa. Jarmuż należy do rodziny kapustnych. Stanowi doskonałe źródło białka, błonnika, witamin C i K oraz minerałów takich jak potas i wapń.

 Znane są wybitne antynowotworowe właściwości Jarmużu. Sulforafan w nim zawarty chroni m.in. przed rakiem prostaty, płuc i  jelita grubego. Natomiast zawarty w nim Indol hamuje działanie estrogenów, dzięki temu chroni przed rakiem piersi. Chroni również przed innymi rodzajami raka. 

Spożywanie Jarmużu może uchronić nas przed chorobami układu sercowo-naczyniowego. Zdumiewająca jest ilość Witaminy C, którą zawiera to niepozorne warzywo. Może nam więc zagwarantować działanie antyoksydacyjne oraz uodparnia na choroby wirusowe. 




Sałatka z kwiatków Jarmużu

  • Kwiaty Jarmużu nie rozwinięte (pączki)
  • Młode, górne listki Jarmużu 
  • 2 jajka gotowane
  • Rzodkiewka (można pominąć)
  • Pęczek szczypiorku 

Sos do sałatki

  • 2 łyżki oleju z ostropestu (można dać inny) 
  • sok wyciśnięty z połówki limonki
  • łyżeczka musztardy
  • łyżka majonezu
  • sól do smaku
  • czosnek granulowany do smaku
Przyrządzenie sałatki jest proste i szybkie, bo wystarczy umyć i osuszyć składniki. Następnie pokroić według gustu. Kwiatków nawet nie kroiłam jakoś specjalnie. Ugotowane jajka pokroiłam nożem na grubsze cząstki. 

Wykonanie sosu to kwestia wymieszania składników. I tak oto mamy ekspresową sałatkę wiosenną, bo po co siedzieć długo w kuchni kiedy pogoda zachęca co spacerów. 


Ta sałatka zaskoczyła mnie smakiem. Pierwszy raz jadłam tak wyszukaną potrawę, zarazem z tak prostych składników.