Wiosenne wyprawy: Weekend majowy, Zalipie

 


Dziś zapraszam na foto album z pierwszej połowy maja. Co prawda pierwszy weekend majowy trochę zawiódł w kwestii warunków pogodowych. Za to kolejny skutecznie nadrobił. Nareszcie doczekałam się pięknej pogody na rower. Dla takich widoków wcale nie trzeba przejechać pół Polski, bo wszystko jest na miejscu. 






Małopolskie ma nam do zaoferowania całe mnóstwo wiejskich, polnych dróżek. Nie sposób przeoczyć tych  uroczych przydrożnych stawów. Wszędzie pełno pokrytych zieloną pszenicą i żółtych rzepakiem poletek. 

Przydrożne wierzby to chyba już symbol polskiej swojskości. Stare domki, chyląc się ku upadkowi, rozczulają tchnieniem dawnych dziejów. 




Mniszki złocą się na całych łąkach, wabiąc słodkich zapachem roje pszczółek.
 
Łabędzie zaczepiają w Starym Parku, proszą o kawałek chleba. Na odpoczynek zaprasza własny, prywatny kawałek nieba. 


Kiedy przychodzi maj w sercu i w krajobrazach, bez trudu zapomnieć można o dawnych urazach.
Zachwyca nas widok malowanych domów. Jabłoń daje obietnice obfitych plonów.
Znajdź czas i Ty niespokojna duszo, usiądź, odpocznij pod Gruszą.







Zapraszam też tradycyjnie na mój Instagramowy Profil: pamietnikizewsi

Chcecie mnie wesprzeć w realizacji dalszych planów związanych z tematyką bloga : Patronite

Komentarze

  1. Zalipie widziałam je już niejednokrotnie na zdjęciach w Internecie, ale nie miałam przyjemności odwiedzić :D Może kiedyś podczas jakiejś wakacyjnej wyprawy się uda, bo z tego widzę to naprawdę urokliwe miejsce warte odwiedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie pięknie miejsce. Ależ bym odpoczęła na łonie natury :D

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam oglądać takie widoczki ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarze związane z artykułem. Zazwyczaj odwiedzam komentujących na ich stronach i blogach. Nie zamieszczaj spamu - nie opublikuję go!