Krowa na wsi, zjawisko nie tak oczywiste?


Tradycyjny obraz polskiej wsi, który powoli zanika. Zielone pastwiska, na których pasą się krowy, konie, kozy, owce. Tego jest coraz mniej, w niektórym regionach zupełnie nie spotykane. Tymczasem w Małopolsce nadal można spotkać te szczęśliwe zwierzęta. Bądź co bądź naturalny wypas to opcja najlepsza: naturalna i zgodna z prawem natury.


Piękna Mućka spotkana na rowerowej wycieczce parę km od domu. Radośnie powitała nas swoim: Muuu. Pewnie myślała, że gospodyni wraca po nią, aby zabrać ja do zagrody, w końcu zbliżał się wieczór. Krówka pójdzie "do domu" zostanie wydojona, będzie pyszne mleczko. 


Błękit nieba zniewala, tu bąk leci, tam pszczoła kwiaty zapyla, jeszcze przyroda się broni. Choć ingerencja ludzka zatacza coraz większe kręgi. Nie chcemy żyć w zgodzie z naturą, czy nie potrafimy już? Wolimy ułatwienia technologii. Zamknąć krowy w oborze nowoczesnej, sterylnej. Sypnąć paszy, aby był tylko zysk. Wygodniej kupić mleko w kartonie, które nie pachnie nawet mlekiem, ale jest "zdrowo" czyste, o odpowiednim procencie tłuszczu. 




Podziwiać zostaje takie widoki może i ostatni raz? Kiedy to wszystko pójdzie jeszcze do przodu: Nowoczesność, Postęp, Technologia. Cena jaką płaci Natura robi się zbyt wysoka...
 

Komentarze

  1. Mleka nie lubię i nie toleruję, ale krówki są fajne. Miałam z nimi kontakt u cioci na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację kochana. Sama mieszkam na wsi i tylko dwóch gospodarzy na krowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy parę lat temu na wycieczce zobaczyłem konia zaprzęgniętego do pługa chciałem tak stać i się gapić. Czytałem opowieść podróżniczki, która była w Kanadzie i twierdziła, że tamtejsze krowy kochają ludzi. Żyją luzem samopas w wielkich stadach i wieczorami podchodzą do osady by spędzić noc wśród ludzi. Czy to nie piękne? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię te Twoje "wsiowe" wpisy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta krówka z pierwszego zdjęcia jest przeurocza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszkam na Lubelszczyźnie, niby region rolniczy, ale widać u nas wyraźny podział. Są miejsca gdzie faktycznie rolnictwo to główne źródło dochodu wśród mieszkańców a są i takie, że krowy we wsi są już może tylko dwie i więcej nic oprócz psów czy kotów nie ma, i to zmieniło się w ciągu tych kilku ostatnich lat. Pamiętam, że ja gdy byłam mała, a wcale nie było to tak dawno... to mogłam jeszcze gdzieś w okolicy usłyszeć muczenie krowy a teraz... cisza.

    OdpowiedzUsuń
  7. moja babcia miala krowe niestety raz czy dwa ją pobodła i wyladowala w szpitalu

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarze związane z artykułem. Zazwyczaj odwiedzam komentujących na ich stronach i blogach. Nie zamieszczaj spamu - nie opublikuję go!