Warzywa z własnej uprawy

 


Chciałoby się pochwalić obfitym plonem, tymczasem wiosna w tym roku wyjątkowo kapryśna. Zimne noce, przymrozki, uporczywe opady deszczu. To wszystko wpływa na jakość uprawy i w zasadzie potrzeba coraz więcej wysiłku, aby zebrać jakieś warzywo. 



Od początku wiosny udały się wyhodować...

Oko, podniebienie i brzuch cieszą: Mięta, Seler,  Koperek, Sałata, Rzodkiewka,  Szczypiorki. Przezimowany Jarmuż,  już się skończył. Zielenina z własnego ogrodu cieszy i służy zdrowiu. Jednak na tym się nie da przeżyć, chyba że głodując. Pomidorki rozpoczęły kwitnienie w tunelu, natomiast te w polu wołają o pomoc (czytaj nawóz, podlewanie, nawóz i tak wkoło). 



Jakość gleby na znaczenie dla uprawy.

Cieszę się, że podjęłam się wymiany gleby w tunelu, bo jednak ziemia też ma znaczenie. Na byle jakiej nic nie urośnie, bez pomocy chemii. Niestety gleby też są wyjałowione przez stosowanie środków ochrony roślin. Na pewno dobrej ziemi pod uprawy nie kupimy w markecie. Zdziwienie? Ziemi z ogrodniczych sklepów może nadać się dla ziół, kwiatów itp. 

Wcale nie chodzi też o to, że my sobie tak lejemy tą chemię w ziemię i wszystko niszczymy sami. Choćby jednak chciał, tego się nie da całkiem uniknąć. Ja nie pryskam, a sąsiad leje co parę dni na zboże, na rzepak. Głównie to się teraz u nas hoduje, uprawy nie wymagające pracy ręki człowieka. Później to wszystko wodami gruntowymi spływa, albo i z deszczem. Dowód? Wystarczy spojrzeć na kałużę, jak mienią się od żółtego pyłu. Taka deszczówka, że lepiej się schować jak deszcz pada. Stąd też różne choroby się biorą na mniej odporne uprawy i trzeba znów pryskać. Robi się błędne koło...


Nawozy, ale jakie?

Warto wybrać opcję bio- naturalną, albo sypać tanim azotanem. W przypadku małej działeczki jeszcze  bio przejdzie, robimy to dla siebie, więc można dołożyć więcej. Kupując warzywa w sklepie nawet się nie łudzę, że to jest naturalne. Oczywiście można też kupić obornik od rolnika, albo mieć zwierzęta które go nam wyprodukują. 

Mieszkam na wsi, widzę jak ludzie tu uprawiają warzywa (nawet na własny użytek). Przejazdem widzę pole, które bieli się od nawozu, inaczej nic nie urośnie.  Z roku na rok uprawa robi się coraz trudniejsza. Nie wiem, czy tylko tak u nas jest. Jestem ciekawa opinii, ale chyba nie będzie ona odbiegać od mojej?


Polecam oczywiście nawóz bio. Post w żadnym razie nie sponsorowany. 

Post przydatny? Może zechcesz mnie wesprzeć na patronite.pl/pamietnikiz

Komentarze

  1. Również mam swój bio warzywnik. Uwielbiam go pielęgnować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie mieć własne warzywa i owoce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałbym zjeść melona własnego ogródka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkam na wsi od małego i zawsze coś było w ogrodzie: marcheweczka, ziemniaki, koperek, fasolka szparagowa, cukinia, ogórek, ogrom owoców i jest to naprawdę coś niesamowitego obserwować jak rośnie a kiedy będzie gotowe pójść i zerwać coś, co samemu się wyhodowało :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to tylko pomidory na balkonie mam ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mama sama również ogarnia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój dziadek uprawia pomidory, marchew czy sałatę na działce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mięta to chyba w każdych warunkach rośnie :D ważne, że cokolwiek z własnego ogródka. Zdrowo i oszczędnie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarze związane z artykułem. Zazwyczaj odwiedzam komentujących na ich stronach i blogach. Nie zamieszczaj spamu - nie opublikuję go!