W ogrodzie i na łące



Sielankowa wersja życia na wsi to piękne widoki, smak warzyw z własnego ogrodu i ogólne wrażenie relaksu i beztroski. Nic bardziej mylnego: tu na wsi trwa teraz walka. O zbiory, o zyski i zapasy na zimę. Obfitość lata zapewnia rolnikom byt na długie miesiące jesieni i zimy. A co z pozostałymi? Dla nas to po prostu fajna pora roku, kiedy możemy cieszyć się z letnich widoków i smakować warzywa samodzielnie wychodowane na działce. 


Co nowego w ogrodzie?


W sierpniu nasz Jarmuż zaczął wyglądać lepiej. Niestety z całej torebki nasion wzeszło tylko trzy sztuki. Mam jeszcze drugą odmianę Jarmużu jesiennego, z ubiegłego roku, który przetrwał w tunelu z pomidorami (zdjęcia z tunelu niestety nie mam).


W tym roku wyjątkowo udał się nam Arbuz. Kupiłam trzy sztuki sadzonek na wiosnę i wysadziłam wprost do gruntu jak już nie było przymrozków. Początkowo myślałam, że nic z tego nie będzie. A to susza, a później ślimaki, ciągłe deszcze. Obecnie jednak arbuzy nieźle się rozrosły i już owocują. Z pewnością pomógł im bio nawóz pod zioła i warzywa, ale też wilgoć bardzo mu sprzyja bo rodzi jak szalony. Na razie czekam aż dojrzeją pierwsze sztuki. 


Kwiat arbuza dla zainteresowanych:


Słoneczniki to też łatwa i przynosząca satysfakcję uprawa. Nasze jeszcze nie rozkwitły, ale jak pomyślę, że tylko wrzuciła w ziemie te nasiona i w zasadzie to nic wielkiego z nimi nie robiłam. Będą piękną ozdobą, ale też pokarmem dla chomika i przepiórek. 


W skrzynce nadal mam  miętę i bazylię, tak sobie rosną bez mojej ingerencji już. Ta bazylia była przesadzona z doniczki, ale mam też taką z nasion i jest równie piękna i okazała. Smak świeżej bazylii jest nie do przebicia, żadne suszone nie przejdą. Wystarczy parę listków i dania nabierają cudownego aromatu. 


Z łąkowych klimatów: Łąka już sobie odrasta po wiosennych sianokosach. Teraz wypas mają na niej kozy. Drugi rzut traw nie jest już tak obfity jak pierwszy. Można jeszcze spotkać ciekawe okazy kwiatów, jak np. bodziszek łąkowy. 


Tu widok na ściernisko za łąką:


Ulubienica synka: Kózka Mela:


Pozdrawiamy w ten deszczowy dzień, dziś chwilowy odpoczynek od upałów.